Gap year i poprawienie matury

Niedawno Kondrad napisał do mnie:

Może to pytanie nie powinno się tutaj znaleźć ale proszę Pana bardzo o odpowiedź, zrobiłem tzw. gap year i mam zamiar zdać za rok maturę z biologii i chemii i iść na lekarski, to moje wielkie marzenie i cel, czy jest to możliwe żebym tak dobrze się wyuczył w ten rok?

Moja odpowiedź

Na wstępie chciałem zaznaczyć, że z przyjemnością będę odpowiadał na wszelkie pytania dotyczące nie tylko samej nauki, ale również przygotowań do niej. Uczenie się jest procesem, który wymaga podejścia interdyscyplinarnego.

Czym jest gap year?

Z angielskiego gap year to po prostu rok przerwy. W oryginalnym znaczeniu oznacza rok przerwy po studiach. W naszych realiach dotyczy również nieco młodszych osób. Jest on dosyć częstym wyborem dla tych, którym nie odpowiada wynik z egzaminu maturalnego. Dotyczy to szczególnie egzaminów z biologii i chemii. Tak się składa, że mam takich uczniów cały czas, więc mogę na ten temat coś powiedzieć.

Alternatywą do roku przerwy od wszystkiego jest pójście na studia o profilu podobnym do poprawianego przedmiotu albo pójście do pracy. Każde rozwiązanie ma swoje wady i zalety.

Czy warto zrobić sobie rok przerwy?

W odniesieniu do wyników moich uczniów mogę śmiało napisać, że zdecydowanie tak! Nauka, jak każdy proces, wymaga czasu. Dzielenie go z pracą albo studiowaniem jest w moim przekonaniu czynnikiem osłabiającym efektywność uczenia się. Spośród moich uczniów najlepsze rezultaty osiągali ci, którzy albo uczyli się systematycznie przez całe liceum, albo zrobili sobie rok przerwy na poważnie.

Z rokiem przerwy od wszystkiego wiąże się jeden problem. Tracimy ubezpieczenie zdrowotne. Sposobem rozwiązania tego problemu jest zapisanie się do jakiejkolwiek szkoły policealnej. Im mniej wymagająca, tym lepiej. Zgodnie z obowiązującymi przepisami będziemy wówczas ubezpieczeni w NFZ. Do tego bądźmy szczerzy: szkoły policealne nie są miejscem, gdzie od uczniów wymaga się wiele.

Czy można przygotować się do matury w rok?

Wszystko zależy od tego, z jakiego pułapu startujemy. Czy poprawiamy wynik 60%, czy 30%? Do tego dochodzą osobiste predyspozycje i oczywiście poświęcony czas. W moim mniemaniu najważniejsze jest jednak to, aby nie zastanawiać się nad poprawieniem matury, tylko po prostu się uczyć. Myślę, że to każdemu wyjdzie na dobre.

Kursy, korepetycje: czy warto?

Napiszę tak: mimo że prowadzę korepetycje i mam za sobą wiele zajęć, to nie jestem przekonany co do konieczności zajęć dodatkowych. W mojej ocenie pomogą tylko tym osobom, które dzięki uczestnictwu w nich będą pracowały wydajniej. Istnieje spora grupa uczniów, która po korepetycjach wychodzi z założenia, że sama nie musi już nic robić. To bardzo niewłaściwe podejście.

O uczniach, którzy pracowali ze mną i odnieśli pewne sukcesy, można przeczytać tutaj.

9 komentarzy do wpisu „Gap year i poprawienie matury”

  1. Wiesz, ciężko przewidzieć efekty. Polecam rozłożenie sobie planu na dwa lata i pójście na egzamin w 2020 roku. Swoim uczniom doradzam, aby dali z siebie wszystko, ale nie zrażali się możliwością poprawy w kolejnym roku. To bardziej osiągalne niż zero-jedynkowe podejście. Mam teraz podopiecznych, z którymi realizujemy taki właśnie plan.

  2. Postaraj się tak zaplanować swój czas, aby mieć go jak najwięcej na naukę. Studia mają to do siebie, że bardzo mijają się z maturalną rzeczywistością. Niewiele pomoże Ci studiowanie chemii w zdaniu matury z tego przedmiotu.

  3. Więc lepiej zostać te dwa lata w domu? Czy iść do jakiejś pracy? I czy oczywiście jest jakaś szansa że zdam dobrze maturę za rok?, trochę mnie to przeraża i smuci mówiąc szczerze, że pewnie będę musiał wykonywać zawód który mnie nie interesuje, chciałem być lekarzem

  4. Jeśli masz takie możliwości, to myślę, że pozostanie w domu będzie dobrą opcją. Pod jednym warunkiem: dasz z siebie jak najwięcej! 🙂

    • Oczywiście, zacznijmy może od posiadanych przez Ciebie podręczników: z jakich książek korzystasz?

Dodaj komentarz